You are viewing a single comment's thread from:

RE: Dziennik #214/2025 - nie wiem

in #polish5 months ago

Nie biegam, więc podziwiam zawsze wszystkich, którzy biegają niezależnie od tempa...
Ale to nie był przecież post o bieganiu... To był post o tym jak już nie dajesz rady... Może po prostu trzeba w życiu biec własnym tempem, czasem maszerować a czasem usiąść i odpocząć... Nie biegam, ale ponoć podczas maratonu jest taki "moment", że boli Cię cało ciało, że masz już dość, chcesz, żeby to się już skończyło... chyba jesteś w takim momencie.
Biegnij dalej... w swoim tempie... pomału... biegnij...

Sort:  

Tak, ja już po prostu nie daję rady i bardzo staram się biec, bo mam dla kogo, ale jest to tak cholernie trudne, że mam ochotę się poddać.

Kryzysy mijają... są w cholerę trudne, ale nie trwają wiecznie... Zadbaj w tym czasie o siebie, nie wymagaj za dużo od siebie... popłacz jak trzeba... wietrz głowę i zajmij ją czymś... jak masz z kim, to przegadaj to... Nie wiem co Ci posłuży...