No właśnie mam dość sporo soku z winogron z lat ubiegłych od mojej mamy i jakoś u nas on "nie idzie", bo jesteśmy "małosokowi" ;)
You are viewing a single comment's thread from:
No właśnie mam dość sporo soku z winogron z lat ubiegłych od mojej mamy i jakoś u nas on "nie idzie", bo jesteśmy "małosokowi" ;)
W sumie ja też nie wiem czy u nas ten sok pójdzie, ale zrobię bo winogron szkoda 🤣
Z winem mamy ten sam problem co Wy - kupione lepsze.
A do dżemu zabawa z pestkami... 😉 Odmianę bez pestek robię w syropie, to jest pyszne i przydatne chociażby do wypieków czy innych deserów.
no tak, w postaci soku jest większa szansa, ze się jednak wykorzysta kiedyś...:)
Część spróbuję jeszcze rozdać.
A w syropie to jak się robi?
W syropie to tak podobnie jak konfitury, gdzie owoce są w całości.
Zasypuję winogrona cukrem i zostawiam. Potem gotuję na małym ogniu, zostawiam i znowu. Aż owoce będą szkliste.
To jest pyszne!
Można dodać do słoiczków trochę orzechów i migdałów.
W Grecji robią w syropie wszelkie owoce. Jest to gotowy deser jadany łyżeczką. Coś jak u nas konfitura.
Zrobiłam kiedyś z czerwonych winogron z pestkami, odmiana o smaku truskawkowym. To była rewelacja smakowa ale były też pestki.
I z czerwonych było gęste, jak galaretka. Z białych syrop jest rzadszy.
oooo... dzięki... może wykorzystam :)