Wśród głównych przyczyn można wymienić:
- Brak dobrych wycen przez NFZ procedur diagnostycznych
- Traktowanie lekarzy patomorfologów przez innych lekarzy jako gorszych od lekarzy klinicystów, gdyż w myśleniu pojawia się idea, że patolog to ktoś w stylu diagnosty laboratoryjnego.
- Długa i żmudna specjalizacja, w której trzeba poznać niesamowitą ilość chorób i ich manifestacji bez ograniczenia do jednej specjalizacji.
- Niezbyt dobre zaplecze techniczne dla pracy patomorfologów. Choć sytuacja się poprawia zwłaszcza przy ośrodkach wojewódzkich czy klinicznych.
Szczerze mówiąc, nawet po przeczytaniu Twojego artykułu moje pierwsze skojarzenie było bardzo identyczne. Zawody patologa i diagnosty laboratoryjnego wydał mi się bardzo podobne. No, ale ja nie jestem lekarzem....