
Dawno, dawno temu, jeszcze za czasów rzeszowskiego KBK, opowiadając w różnych sytuacjach o naszym blockchainie zawsze poruszałem kwestię wartości tokenu. No i zwykle przytaczałem przykład mmmmkkkk311, który podczas wojny flagowej kupił "power" za równowartość pół miliona złotych, aby mieć (używając języka Trumpa) lepsze "karty". No i tak to działa. Ludzie są wynagradzani za to, co publikują dlatego, bo inni płacą za władzę na platformie.
Przenosząc Królestwo do Krakowa i reformując przy okazji system uznałem, że mechanizm "tokenów mocy", z którym zetknąłem się na Hive (a wcześniej na blockchainie okupowanym przez Justina Suna) może rozwiązać wiele naszych problemów. Tak powstały rycary depozytowe. Ich implementacja niewątpliwie wpłynęła na zwiększenie darowizn i pozwalała uniknąć wielu nieporozumień.
Efekt połączenia rycarów z siłą głosu nie był jednak na tyle silny, aby umożliwić profesjonalizację, czyli zatrudnienie koordynatora, co jest warunkiem sine qua non istnienia Królestwa w dłuższej perspektywie czasu.
Oczywiście głosowanie było i będzie tylko dodatkową funkcją rycara. Główną jest to, że można za nie dostać rożne nagrody. Początkowo lista była dość skromna. Liczyły się na niej tylko dwie pozycje: herbata i wynajem. Rok temu pojawiły się różne napoje z całego świata. W tym roku lepiej je wyeksponowaliśmy w głównej sali. Zwiększyło to zainteresowanie nimi. Wciąż jednak nie poprawiło to sytuacji na tyle, by móc ogłosić w końcu, że doszliśmy do optimum.
Przez długi czas sądziłem, że rozwiązanie problemu niewystarczającej promocji rozwiąże wszystkie inne. Ten rok pokazał, że nie do końca. Owszem ogromny wysiłek włożony w tym roku w marketing dał wymierne owoce, ale nie tak duże jak można byłoby się spodziewać. Zacząłem się więc zastanawiać, jak to jest, że wpływy nie rosną wprost proporcjonalnie do liczby odwiedzin. No i doszedłem do dość banalnych wniosków. Otóż opuszczając Rzeszów zrezygnowaliśmy z darmowej herbaty, do tego wprowadziliśmy formę akcjonariatu, ale to co najważniejsze w Królestwie, co stanowi jego esencję, to pozostało całkowicie nieodpłatne. Chodzi oczywiście o wydarzenia. W ich opisach ZAWSZE stało: Wstęp (jak zwykle) wolny. To był duży błąd.
Dlaczego?
- Po pierwsze, bo takie podejście znacząco osłabia tokenomię KBK. Chęć posiadania rycarów w przypadku wydarzeń jest o wiele większa niż w przypadku herbaty czy innych nagród. Jeśli więc zastanawiałem się przez lata co zrobić, aby rycary miały wartość, to na logikę trzeba było zacząć od tego, co najważniejsze dla osób odwiedzających Królestwo. Niestety oczywiste rzeczy nie zawsze są oczywiste. Wiele zmieniło pojawienie się terminala. Wymagało to więc czasu i w poprzednich latach trudno byłoby wdrożyć taką politykę.
- Po drugie, bo jeśli potraktujemy system rycarowy kompleksowo, to jest to bardziej fair wobec tych, którzy się angażują. Jeśli ktoś przygotował jakieś wydarzenie i dostał za nie rycary, to może wykorzystać je na inne wydarzenie organizowane przez kogoś innego. A jeśli ktoś nie kiwnął palcem to niech przynajmniej zrobi darowiznę. Wiąże się to zresztą z innym problemem...
- Po trzecie, bo darmowe wydarzenia często przyciągają dziwnych ludzi, którzy chętnie korzystają z czyjejś pracy, ale nic nie wnoszą. I tak się składa, że opłaty zwykle ich odstraszają.
- Po czwarte, bo tak na prawdę nic nie ma za darmo. Np. fakt, że mamy więcej ludzi na wydarzeniach skutkuje tym, że trzeba więcej sprzątać. Ktoś musi tę robotę robić i powinien być za to wynagrodzony. A zatem nawet zwykłe spotkania, nie wymagające przygotowania lub zakupu materiałów generują jakiś koszt. Pomijam kwestię, że trzeba opłacić rachunki.
Na koniec warto dodać, że od darmowych wydarzeń zaczęliśmy powoli odchodzić w październiku. Na początek do puli nagród wrzucone zostały warsztaty ceramiczne. Efekt był taki, że miesiąc zamknęliśmy rekordową frekwencją i darowiznami. Ludzie nie przestraszyli się odpłatnych zajęć. Oczywiście to dopiero początek zmian. W 2026 roku będziemy kontynuowali trend. Równocześnie wzrosną nagrody dla wolontariuszy. Trzeba w końcu odpowiednio doceniać zaangażowanie. Liczę, że na wiosnę będziemy dzięki temu w zupełnie innej rzeczywistości.
I jeszcze jedna refleksja w kontekście Hive. Mam głębokie przekonanie, że mechanizm Hive Power chroni HIVE przed losem Luny, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce odkupić tokeny po taniości. Ot na przykład żeby móc wymienić witnessów lub zablokować jakieś proposale. Nie jest to jednak wystarczające, by Hive rosło. W wielu przekazach medialnych idzie info: Hive ma darmowe transfery. No spoko. Tylko to nie wygeneruje wzrostów. Sam fakt, że token można przesłać bez fee nie spowoduje, że ktoś go kupi. Do tego (tak jak w przypadku KBK) potrzebna jest przemyślana tokenomia i jakiś konkretny produkt, który można SPRZEDAĆ (a nie rozdać za darmo)*. Myślę, że w Królestwie powoli do tego dochodzimy. A przed Hive zdaje się jeszcze długa droga...
/*/ Oczywiście, tak jak nie wszystko powinno być za darmo, tak nie wszystko powinno być na sprzedaż. We wszystkim należy szukać odpowiednich proporcji - złotego środka. 10 lat istnienia KBK przekonało mnie jednak dobitnie, że nawet w projektach non-profit potrzebne jest biznesowe podejście, bo niestety prędzej czy później zniszczy je efekt gapowicza.
Przecież Hive ma fantastyczny produkt (infrastruktura do tworzenia zdecentralizowanych i suwerennych społeczności) tylko nie bardzo potrafimy go opakować i sprzedać.
Fundamenty są, ale niestety wciąż brakuje odpowiednich aplikacji, które wykorzystałyby ten potencjał choćby w połowie. Do tego to co mamy ewidentnie nie jest user friendly. O sprzedaży to nawet nie wspomnę.
No, a żeby to wszystko mogło powstać to potrzebny albo wzrost efektu sieciowego tak o dwa rzędy wielkości, albo dramatycznie obniżony próg wejścia w tworzeniu infrastruktury cyfrowej. Trochę koło się zamyka, chociaż to drugie to może nawet bliżej na horyzoncie. Long game. Fajnie obserwować, że przynajmniej Królestwo dostało potężnego kopa i prężnie się rozwija :)
Z efektem sieciowym będzie problem, bo niestety Hive zbyt często szwankuje. Jakiś czas temu przeniosłem kabekowe głosowania na filmy na Hive, ale już tego powoli żałuję, bo zrobiłem wczoraj ankietę i nie da się w niej zagłosować. Nie działa na żadnym z interfejsów. Przynajmniej w tym momencie. Gdyby to robił ktoś nowy, to byłaby to pierwsza i ostatnia ankieta.
!BBH
!ALIVE
!PIZZA
!LADY
$PIZZA slices delivered:
@thefed(5/20) tipped @deepresearch
Please vote for pizza.witness!