Dziennik studenta kulturoznawstwa 11.01.2022

in #polish3 years ago

img_3554.jpg

Wtorek. Dzień zaczął się od Biohumanistyki. Tym razem tematem zajęć była niepełnosprawność. Temat poważny, więc nie było wielu odlotów. Wielu. Bo kilka (jak zwykle) się zdarzyło. Dowiedziałem się m.in., że Chrystus nie akceptował niepełnosprawności, bo ją uzdrawiał a wśród apostołów nie było niepełnosprawnych. Cóż, obawiam się, że nie akceptował też górników, bo żaden z jego uczniów nim nie był, w dodatku nikt nie jadł krupnioków. Prowadząca stwierdziła też, że niepełnosprawni mają większe tendencje do bycia osobami nieheteronormatywnymi. Czy potwierdzają to jakieś badania? Obawiam się, że nie.

Kolejne zajęcia - Kultura polska XXI wieku. Tym razem mieliśmy przeczytać książkę Ewy Stusińskiej pt. "Miła robótka. Polskie świerszczyki, harlekiny i porno z satelity". To zbiór tekstów odnoszących się do lat 90-tych i kwitnącego wówczas (zdaniem autorki) pornobiznesu. Jest tam kilka esejów, wywiady (np. z Urbanem). W zasadzie nic, co pozostawiałoby czytelnika z jakąś większą refleksją. O wiele ciekawsza była (jak zwykle) dyskusja na zajęciach. I tak na przykład okazało się, że cześć moich koleżanek reprezentuje dyskurs o sexworkerkach i ze zgrozą spogląda na to w jak zacofanym kraju żyjemy. Nawet nie mamy języka do opisywania narządów płciowych, bo ogranicza się on do terminów medycznych lub wulgaryzmów. Na szczęście w grupie mamy studenta z Chin. Zapytałem więc go jak to jest w języku chińskim. No i okazało się, że jest jeszcze gorzej. W chińskim nie ma nawet rozróżnienia na "erotyka" i "pornografia"...

Oczywiście wszystko zakończyło się konkluzją, że branża pornograficzna to patriarchat. Dlaczego? Okazało się bowiem, że żadna z polskich świerszczykowych modelek nie chciała rozmawiać z autorką, natomiast odpowiedziało jej wielu mężczyzn, którzy byli odbiorcami tego typu treści. Czysty patriarchat.

Wiele razy podczas zajęć pojawiała się też kwestia wstydu. Zawsze w kontekście negatywnym. Cóż, czasem trochę wstydu by się przydało. Przekraczanie wszystkich granic zawsze prowadzi do patologii (vide: komuna Friedrichshof).

Ostatnie zajęcia (Metody badań kulturoznawczych) poświęcone były Bruno Latourowi, współtwórcy teorii aktora-sieci i arcynudziarzowi. Tyle.


Poprzednie wpisy

4-6 października 2021
7-8 października 2021
12 października 2021
13 października 2021
15 października 2021
18 października 2021
19 października 2021
22 października 2021
25 października 2021
26 października 2021
27-29 października 2021
4 listopada 2021
5 listopada 2021
9 listopada 2021
15 listopada 2021
22 listopada 2021
23 listopada 2021
26 listopada 2021
29 listopada 2021
30 listopada 2021
3 grudnia 2021
7 grudnia 2021
10 grudnia 2021
17 grudnia 2021
21 grudnia 2021
4 stycznia 2021
10 stycznia 2021

Sort:  

Prowadząca stwierdziła też, że niepełnosprawni mają większe tendencje do bycia osobami nieheteronormatywnymi. Czy potwierdzają to jakieś badania?

Badania badaniami. Ale bardzo jestem ciekaw czy przedstawiła jaka logika za tym stoi.

Logika która za tym stoi jest taka: osoby niepełnosprawne nie są poddane społecznej presji reprodukcyjnej i o wiele łatwiej wyjść im ze znormatywizowanych ról.


The rewards earned on this comment will go directly to the person sharing the post on Twitter as long as they are registered with @poshtoken. Sign up at https://hiveposh.com.

Myślę, że chodzenie po wodzie można uznać jako pogardę dla wodzionki.

Z rozkwitem pornobiznesu w latach 90. to akurat prawda. Warszawa była zasypana pornograficznymi ulotkami. "Agencje towarzyskie" reklamowały się tak, żeby nikt nie miał wątpliwości czym się zajmują. Bicie "seksualnego rekordu świata" było wydarzeniem reklamowanym jak zawody sportowe. Z uczestniczką tego wydarzenia był przeprowadzony wywiad w regionalnej telewizji. Trzeba przyznać Romanowi Giertychowi, że dopiero on to ukrócił.

Z rozkwitem pornobiznesu w latach 90. to akurat prawda.

Dopisek "zdaniem autorki" dodałem, bo można polemizować, czy dziś biznes ten nie kwitnie jeszcze bardziej tylko wykorzystując inne pola (głównie Internet).