
W ostatnich tygodniach trochę narzekałem, ale tym razem podsumowanie będzie optymistyczne - wreszcie główny cel osiągnięty (niby częściowo, ale się cieszę).
Zapraszam do lektury :)


17.12 - 4:26:22
24.12 - 4:20:53
31.12 - 4.16.41
07.01 - 4.13.48
14.01 - 4.11.17
21.01 - 4.06.52
28.01 - 4.03.17
04.02 - 3.59.54 - pierwsza prognoza poniżej 4rech godzin :)
11.02 - 3.56.12
18.02 - 3.54.05
25.02 - 3.50.23
04.03 - 3.48.32
11.03 - 3.48.24
Progres minimalny, ale ten tydzień miał lekkie zawirowania spowodowane przeziębieniem, więc dobrze, że udało się urwać chociaż kilka sekund :)


Obciążenie w/g apki Strava wygląda dobrze.
Widać na wykresie, że z każdym kolejnym dniem tygodnia forma się poprawiała.
Przeziębienie znikało, a mniejsze obciążenie treningowe z początku tygodnia pozwoliło przycisnąć w piątek -> link, i w niedzielę, co zaowocowało tygodniowym podsumowaniem na górnej granicy trendu.





Wykresy z Garmina doskonale pokazują chwilowe załamanie formy, spowodowane ciągnącym się jeszcze od wcześniejszego tygodnia przeziębieniem.
Widać również stopniowe zwiększanie obciążenia, i powrót do optymalnego trendu.




Pułap tlenowy utrzymał się na poziomie 50, niestety wiek sprawnościowy spadł z 34,5 na 35, ale spokojnie - wróci systematyczna mocna aktywność, to i wiek sprawnościowy wróci na swoje miejsce ;)



Bardzo ważny parametr, jakim jest status zmienności tętna udało się przywrócić na właściwy poziom.
W zeszłym tygodniu było widać już od nocy ze środy na czwartek ( poprzedni raport ) , że coś się dzieje złego, i w tym tygodniu (co widać na aktualnym wykresie) aż do piątku trwało "wychodzenie na prostą".




Tutaj parametry zostały praktycznie bez zmian.
Nie odnotowałem progresu, ale grunt, że nie ma strat.
W kolejnym tygodniu planuje wrócić na ścieżkę wzrostów :)
Próg mleczanowy :
07.01 - tętno 166 bpm tempo 5.00/km
14.01 - tętno 167 bpm tempo 4.55/km
21.01 - tętno 167 bpm tempo 4.50/km
28.01 - tętno 165 bpm tempo 4.50/km
04.02 - tętno 166 bpm tempo 4.46/km
11.02 - tętno 166 bpm tempo 4.46/km
18.02 - tętno 165 bpm tempo 4.41/km
25.02 - tętno 163 bpm tempo 4.39/km
04.03 - tętno 165 bpm tempo 4.39/km
11.03 - tętno 165 bpm tempo 4.39/km
Ocena wytrzymałości :
07.01 - 5874
14.01 - 5934
21.01 - 6018
28.01 - 6091
04.02 - 6165
11.02 - 6251
18.02 - 6305
25.02 - 6392
04.03 - 6439
11.03 - 6438


Wykres progresu się wypłaszczył.
Ciekaw jestem czy z biegiem kolejnych tygodni pojawi się dalszy systematyczny wzrost...
Trzeba robić swoje i czekać na efekty.
W temacie poprawy wyników delikatną sugestię mogą dać też nowe PRki na segmentach, a w tym temacie "pierwsza jaskółka" pojawiła się już w cytowanym powyżej raporcie Actifit z piątku.
Mam w mojej okolicy kilka segmentów, które służą mi jako "wyznaczniki formy", i zamierzam je przetestować w najbliższym czasie.
Ostatnie 4ry raporty będą uzupełnione o informacje o testach na tych segmentach.
Dziś pierwszy z nich.
SEGMENTY:
- od Szczyrkowskiej do Żywieckiej




WAGA
I dobrnąłem do najważniejszej kwestii - na pomiarach w Aqua Fitness Bielsko pierwszy raz na wadze
pojawiła się 7ka z przodu :)
Co prawda domowa waga Garmina wciąż utrzymuje wskazania na poziomie ponad 80 kg, ale dokładna waga na siłowni pokazała 78,9 kg :)
Kilogram odliczony na ubranie, więc oficjalna zarejestrowana waga w sobotę to 79,9 kg :)

A na domowej wadze sytuacja wygląda następująco:


Dane z domowej wagi Garmin (średnia z tygodnia) :
07.01 - 85,8 kg 26.8% bf
14.01 - 84,7 kg 26,2% bf
21.01 - 83.7 kg 25,6% bf
28.01 - 83.1 kg 25,2% bf
04.02 - 83.1 kg 25% bf
11.02 - 81.7 kg 25.5% bf
18.02 - 81.9 kg 24.8% bf
25.02 - 81.2 kg 24.6% bf
04.03 - 81.4 kg 24.5% bf
11.03 - 81.2 kg 25% bf
Dane z wagi w Aqua Fitness Bielsko (ustawiony minus 1 kg na ubranie):
28.12 - 84,2 kg 27,7% bf
11.01 - 83,3 kg 26,6% bf
26.01 - 81,5 kg 24,8% bf
11.02 - 80.8 kg 25.2% bf
08.03 - 78.9 kg 24.1% bf






Kalorie całkiem nieźle dopięte - zaledwie 539 kcal na plusie w rozliczeniu tygodniowym (w porównaniu do poprzednich tygodni) wygląda całkiem całkiem.
Może w kolejnym tygodniu uda się wrócić do normy...
Z drugiej strony - trzeba powoli myśleć o zakończeniu cięcia kalorii, ze względu na zbliżające się starty.
Odbudowa glikogenu mięśniowego, powrót siły biegowej itd itp - to wszystko zapewni mi jedynie dodatni bilans kaloryczny.


A na koniec powrót do wróżenia z fusów.
Oczywiście biorąc pod uwagę przyszłe zwiększenie spożycia kalorii, na rezultat tego wróżenia nie ma szans, ale wrzucam dla rozrywki.

Thanks :)