Gdy jeździmy trasą w kierunku Milicza, to widać podgryzione drzewa przy jezdni. Wtedy myślę, że plan to "gińcie wszyscy". :)
Czasem obalają, żeby dostać się do młodych gałązek (jedzenie), ale na położonym drzewie nie było widać takich śladów. Czyli jednak chęć zatamowania cieku wodnego. Obalone na brzegu, bo i tak trzeba je pokawałkować przed transportem. A gdyby padło w poprzek, to nie zadziałałoby jak tama, bo brzegi są wyższe.
You are viewing a single comment's thread from: